Ten dzień powstał z inicjatywy Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa (FAO) w 2015 roku, gdy problem nielegalnego rybołówstwa osiągnął alarmujące rozmiary. Szacuje się, że nielegalne, nieraportowane i nieuregulowane połowy stanowią nawet 20% światowych połowów, powodując straty rzędu 23 miliardów dolarów rocznie.
Międzynarodowy Dzień Walki z Nielegalnym Połowem to nie tylko kwestia ochrony środowiska, ale przede wszystkim walka o sprawiedliwość społeczną. Piraci morza XXI wieku nie używają już saber, lecz nowoczesnych kutrów i sieci, które opróżniają oceany z ryb, pozbawiając pracy miliony uczciwych rybaków, szczególnie w krajach rozwijających się.
W tym dniu organizacje międzynarodowe, rządy i społeczności lokalne organizują konferencje, warsztaty edukacyjne oraz kampanie uświadamiające. Promowane są nowoczesne technologie monitoringu, jak satelitarne śledzenie łodzi czy blockchain do certyfikowania pochodzenia ryb.
Ciekawostką jest, że niektóre nielegalne statki rybackie potrafią "znikać" z radarów, wyłączając systemy identyfikacyjne podczas nielegalnych połowów. Dlatego naukowcy opracowują coraz bardziej zaawansowane metody ich tropienia, wykorzystując nawet sztuczną inteligencję do analizy wzorców ruchu na oceanach.