Ten dzień poświęcony jest osobom zmagającym się z alopecją – schorzeniem powodującym wypadanie włosów, które dotyka dziesiątki milionów ludzi na całym świecie. Alopecja może przybierać różne formy: od plackowatego wypadania włosów, przez całkowitą utratę owłosienia głowy, aż po brak włosów na całym ciele. Choć nie zagraża życiu, jej wpływ na psychikę i poczucie własnej wartości bywa ogromny.
Inicjatywa ma korzenie w działaniach organizacji wspierających chorych, które od lat walczą o większą świadomość społeczną na temat tego schorzenia. Alopecja jest chorobą autoimmunologiczną – układ odpornościowy omyłkowo atakuje mieszki włosowe, traktując je jako zagrożenie. Wciąż nie wynaleziono skutecznego lekarstwa, choć trwają intensywne badania.
Obchody skupiają się na edukacji, przełamywaniu stereotypów i wspieraniu osób dotkniętych chorobą. Na całym świecie organizowane są marsze, kampanie w mediach społecznościowych oraz zbiórki funduszy na badania naukowe. Symbolem solidarności bywa golenie głowy, co podkreśla, że łysina nie definiuje człowieka.
Ciekawostką jest fakt, że alopecja dotyka zarówno kobiety, jak i mężczyzn, niezależnie od wieku – diagnozowana bywa nawet u małych dzieci. Jej widoczność w przestrzeni publicznej stopniowo rośnie, m.in. dzięki celebrytom otwarcie mówiącym o swoich doświadczeniach z tą chorobą.