To święto przypomina o potędze słów, które przeszły do historii kultury i codziennego życia. Dzień Frazesu celebruje te niezapomniane zdania, które zapadają w pamięć na lata - od filmowych kwestii jak "Frankly, my dear, I don't give a damn" po codzienne powiedzenia w stylu "lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu".
Historia tego dnia sięga czasów, gdy ludzie zaczęli dostrzegać siłę powtarzalnych, chwytliwych wyrażeń. W starożytnych teatrach i na forach publicznych oratorzy używali zapadających w pamięć fraz, by skuteczniej przekazywać swoje przesłanie. Frazy - czy jak nazywają je Anglicy, "clichés" - stały się uniwersalnym narzędziem komunikacji.
Współcześnie obchodzimy ten dzień, zwracając uwagę na wyrażenia, które automatycznie wypływają z naszych ust. To doskonała okazja, by zastanowić się nad bogactwem językowym, którym dysponujemy. Niektórzy organizują konkursy na najbardziej wyświechtane powiedzenie, inni próbują przez cały dzień unikać frazesów.
Ciekawostka: badania pokazują, że przeciętny człowiek używa około 37 różnych frazesów dziennie. Większość z nich ma co najmniej stuletnie tradycje w danym języku.