Ten dzień narodził się z dość prozaicznej przyczyny - w 2003 roku firma Freshpair postanowiła zwrócić uwagę na najbardziej intymną część naszej garderoby. Założyciele zauważyli, że bielizna, będąca podstawą każdej stylizacji, pozostaje w cieniu bardziej eksponowanych elementów ubrania, mimo że towarzyszy nam przez całą dobę.
Dzień Bielizny ma głębsze przesłanie niż mogłoby się wydawać. To celebracja różnorodności ciał, stylów i preferencji. Święto promuje ideę, że każdy zasługuje na wygodną, piękną bielizną, niezależnie od rozmiaru, wieku czy budowy ciała. W ten sposób stało się częścią ruchu body positive, zachęcając do akceptacji własnego ciała i odrzucenia nierealistycznych standardów piękna.
Obchody przyjmują różnorodne formy - od kampanii społecznościowych po pokazy mody bieliźnianej. Marki organizują promocje, influencerzy dzielą się swoimi ulubionymi kompletnami, a niektórzy odważniejsi świętują w samej bielizny na placach czy plażach.
Ciekawostką jest fakt, że święto zyskało międzynarodową popularność, inspirując podobne inicjatywy w różnych krajach. Każdy przecież nosi bieliznę - nawet jeśli rzadko o tym głośno mówi.