Ten dzień to matematyczna uczta dla miłośników liczb, obchodzony w hołdzie jednemu z najpiękniejszych ciągów numerycznych, jaki odkryła matematyka. Data nie jest przypadkowa – 1, 1, 2, 3 to kolejne liczby Fibonacciego, a miesiąc i dzień tworzą właśnie taki wzorzec.
Leonardo Fibonacci, średniowieczny matematyk z Pizy, spopularyzował ten ciąg w Europie w XIII wieku dzięki swojemu dziełu "Liber Abaci". Ciąg polega na prostej zasadzie: każda kolejna liczba jest sumą dwóch poprzednich (1, 1, 2, 3, 5, 8, 13...). Choć Fibonacci nie był jego odkrywcą – znali go już starożytni matematycy indyjscy – to właśnie jego imię na stałe związało się z tym fenomenem.
Niezwykłość ciągu polega na jego wszechobecności w naturze. Spirale muszelek ślimaków, układ nasion słonecznika, rozgałęzienia drzew – wszędzie kryją się liczby Fibonacciego. Co więcej, stosunek kolejnych wyrazów ciągu zbliża się do złotej proporcji, uznawanej za estetyczny ideał w architekturze i sztuce.
Obchody tego dnia koncentrują się wokół warsztatów matematycznych, konkursów i popularyzacji nauki. Szkoły organizują lekcje poświęcone matematyce w przyrodzie, a entuzjaści dzielą się w sieci fascynującymi przykładami ciągu ukrytego w otaczającym świecie.