Ten dzień narodził się z buntu i nadziei. W 1970 roku amerykański senator Gaylord Nelson, zaniepokojony katastrofą ekologiczną w Santa Barbara i powszechną obojętnością wobec problemów środowiskowych, zorganizował pierwszą manifestację na rzecz Ziemi. 22 kwietnia 1970 roku dwadzieścia milionów Amerykanów wyszło na ulice, domagając się ochrony planety. To było największe pokojowe wystąpienie w historii USA.
Dzień Ziemi szybko przekroczył granice Ameryki. Dziś angażuje ponad miliard ludzi w 193 krajach, stając się największym ruchem ekologicznym na świecie. Każdego roku organizowane są sprzątanie lasów, sadzenie drzew, warsztaty ekologiczne i demonstracje klimatyczne. W szkołach przeprowadzane są lekcje o bioróżnorodności, a firmy przedstawiają swoje zielone inicjatywy.
Ciekawostką jest, że pierwotnie planowano obchody na dzień urodzin Lenina - 22 kwietnia. Przypadek? Senator Nelson zapewniał, że to zbieg okoliczności, choć konserwatywni politycy mieli wątpliwości.
Dzień Ziemi przyczynił się do powstania wielu aktów prawnych chroniących środowisko i utworzenia Agencji Ochrony Środowiska w USA. Pokazał, że ekologia może jednoczyć ludzi ponad podziałami politycznymi i społecznymi.