To święto, które dosłownie obejmuje cały świat ramionami, narodziło się w 1986 roku w amerykańskim miasteczku Caro w Michigan. Kevin Zaborney, lokalny duchowny, zauważył, że okres między Walentynkami a Świętem Matki to najsmutniejszy czas w roku. Postanowił więc wypełnić tę lukę Dniem Przytulania – 21 stycznia, w najzimniejszy dzień zimy.
Inicjatywa szybko przekroczyła granice Stanów Zjednoczonych, a święto zaczęto obchodzić wielokrotnie w ciągu roku, także 10 maja. Przytulanie okazało się uniwersalnym językiem, który nie potrzebuje tłumaczenia.
Nauka potwierdza to, co intuicyjnie wiemy – uściski są lekiem na wiele dolegliwości. Podczas przytulania organizm wydziela oksytocynę, zwaną hormonem miłości, która obniża stres, wzmacnia odporność i poprawia nastrój. Wystarczy 20-sekundowy uścisk, by uruchomić te pozytywne procesy.
W dzisiejszych czasach, gdy wirtualne kontakty często zastępują realne spotkania, Światowy Dzień Przytulania przypomina o sile prostego, ludzkiego gestu. W niektórych krajach organizowane są publiczne akcje "Free Hugs", gdzie nieznajomi oferują sobie nawzajem bezpłatne uściski, tworząc spontaniczne wspólnoty dobra.