To święto, obchodzone w pierwszą sobotę lipca, ma fascynującą historię sięgającą 1923 roku, kiedy Międzynarodowy Związek Spółdzielczy po raz pierwszy zorganizował ten dzień. ONZ oficjalnie uznało jego znaczenie dopiero w 1994 roku, podkreślając rolę spółdzielczości w walce z ubóstwem i budowaniu sprawiedliwej gospodarki.
Spółdzielczość opiera się na prostej, ale rewolucyjnej idei: ludzie mogą osiągnąć więcej, działając razem niż osobno. Ten model biznesowy, gdzie zyski dzielone są między członków zamiast trafiać do zewnętrznych akcjonariuszy, sprawdził się w niezliczonych branżach – od bankowości po rolnictwo.
W Polsce tradycja spółdzielcza ma szczególnie bogate korzenie. Już w XIX wieku powstawały pierwsze spółdzielnie kredytowe i mleczarskie, które pomagały przetrwać trudne okresy historyczne. Dziś polskie spółdzielnie mieszkaniowe, mleczarskie czy banki spółdzielcze wciąż odgrywają istotną rolę w gospodarce.
Współczesna spółdzielczość to nie relik przeszłości – w samych Stanach Zjednoczonych działa ponad 40 tysięcy spółdzielni, obsługujących 120 milionów członków. Od farm wiatrowych w Danii po spółdzielnie technologiczne w Kalifornii, ten model biznesowy udowadnia, że można łączyć zysk z odpowiedzialnością społeczną. Międzynarodowy Dzień Spółdzielczości przypomina o sile współpracy w budowaniu bardziej sprawiedliwego świata.