To święto obchodzone w drugi poniedziałek lutego powstało w 2015 roku z inicjatywy Międzynarodowego Biura do spraw Epilepsji oraz Międzynarodowej Ligi Przeciw Epilepsji. Epilepsja, dotykająca około 50 milionów ludzi na świecie, przez wieki była otoczona mitami i nieporozumieniami, które prowadziły do stygmatyzacji chorych.
Głównym celem tego dnia jest zwiększenie świadomości społecznej na temat epilepsji jako neurologicznego zaburzenia, które można skutecznie leczyć. Organizacje medyczne, pacjenci i ich rodziny organizują kampanie edukacyjne, konferencje oraz akcje informacyjne w mediach społecznościowych. Charakterystycznym symbolem stał się fioletowy kolor, który pojawia się na plakatach, ulotkach i w oświetleniu budynków.
Dzień ten podkreśla także nierówności w dostępie do leczenia - podczas gdy w krajach rozwiniętych 70% pacjentów może prowadzić normalne życie dzięki odpowiednim lekom, w krajach rozwijających się aż 75% chorych nie otrzymuje właściwej opieki medycznej.
Ciekawostką jest fakt, że epilepsję mieli tak wybitni ludzie jak Juliusz Cezar, Napoleon Bonaparte czy Vincent van Gogh, co dowodzi, że choroba nie musi ograniczać osiągnięć życiowych. Współczesne metody leczenia pozwalają większości pacjentów na pełne uczestnictwo w życiu społecznym i zawodowym.