Ten dzień celebruje jedno z najbardziej niedocenianych warzyw w historii kulinarnej. Międzynarodowy Dzień Szpinaku przypomina o wartościach tego zielonego liścia, który przez wieki przemierzał kontynenty, zdobywając serca kucharzy i dietetyków.
Szpinak rozpoczął swoją podróż w starożytnej Persji, skąd trafił do Chin, a następnie przez Arabów dotarł do średniowiecznej Europy. W Polsce pojawił się dopiero w XVII wieku, początkowo traktowany z podejrzliwością jako egzotyczna nowość. Dziś wiemy, że to prawdziwa bomba witaminowa – zawiera żelazo, magnez, witaminy A, C i K, folian oraz antyoksydanty wspierające wzrok i funkcje mózgu.
Wbrew popularnym przekonaniom, Popeye wcale nie miał racji co do żelaza – szpinak zawiera go znacznie mniej niż myślano przez dziesięciolecia. Ten błąd powstał przez pomyłkę w przecinku w XIX-wiecznej analizie chemicznej, która przesadziła zawartość żelaza dziesięciokrotnie.
Z okazji tego święta warto sięgnąć po świeże lub mrożone liście szpinaku do koktajli, sałatek, lasagne czy tradycyjnych zapiekanek. Młode listki doskonale smakują na surowo, starsze wymagają blanszowania. To doskonała okazja, by przekonać sceptyków do tej zielonej mocy natury.