To święto narodziło się z fascynującej wizji francuskiego kompozytora polskiego pochodzenia, Marcela Landowskiego, który w 1981 roku postanowił uczynić muzykę dostępną dla wszystkich. Jego idea była prosta, ale rewolucyjna: wyprowadzić muzykę z sal koncertowych na ulice, place i parki miast na całym świecie.
Międzynarodowe Święto Muzyki przypada na dzień przesilenia letniego, co nie jest przypadkowe – najdłuższy dzień roku symbolicznie oddaje bogactwo i różnorodność muzycznych brzmień. W tym dniu granice między gatunkami znikają: klasyka spotyka się z rockiem, jazz z folkiem, a hip-hop z muzyką ludową.
Najpiękniejsze w tym święcie jest jego demokratyczny charakter. Profesjonalni muzycy grają obok amatorów, konserwatoria organizują koncerty na świeżym powietrzu, a przypadkowi przechodnie stają się częścią spontanicznych jam session. Miasta zamieniają się w gigantyczne sceny koncertowe, gdzie każdy może zostać wykonawcą lub słuchaczem.
Ciekawostką jest fakt, że wszystkie koncerty muszą być bezpłatne – to fundamentalna zasada święta. W Polsce wydarzenie zyskuje coraz większą popularność, a polskie miasta dołączają do globalnej celebracji muzycznej wolności. To dowód na to, że muzyka rzeczywiście jest uniwersalnym językiem łączącym ludzi ponad podziałami.