Ten dzień narodził się z fascynacji liczbami, które zapierają dech w piersiach. W 1987 roku świat obchodził symboliczny moment - narodziny pięciomiliardowego mieszkańca Ziemi. Ogromne zainteresowanie tym wydarzeniem skłoniło Radę Zarządzającą Programu Rozwoju ONZ do ustanowienia w 1989 roku Światowego Dnia Ludności.
Święto to przypomina o dramatycznych przemianach demograficznych naszej planety. Jeszcze w 1804 roku żył na niej pierwszy miliard ludzi, a dziś - w 2024 roku - przekroczyliśmy już próg 8 miliardów. Ta eksplozja demograficzna niesie ze sobą zarówno szanse, jak i wyzwania.
Organizacje międzynarodowe wykorzystują tę okazję do podnoszenia świadomości na temat planowania rodziny, równouprawnienia płci czy dostępu do edukacji. W różnych krajach odbywają się konferencje, kampanie społeczne i warsztaty edukacyjne.
Ciekawostką jest fakt, że co sekundę na świecie rodzi się średnio 4,3 dziecka, podczas gdy umiera 1,8 osoby. Oznacza to, że populacja Ziemi powiększa się o około 67 milionów ludzi rocznie. Eksperci przewidują, że szczyt demograficzny osiągniemy około 2080 roku, gdy na planecie będzie żyć ponad 10 miliardów osób.